środa, 27 maja 2015

LOS ANGELES | BEVERLY HILLS | SANTA MONICA | USA

Witajcie;* Dzisiaj krótka relacja z Los Angeles. A właściwie nie taka krótka, bo zdjęć trochę wyszło. Starałam się nawet zrobić małą selekcję, jednak średnio się udało:) Może na sam początek coś na temat pogody. Tutaj już całkiem inaczej niż w san Francisco, było również słonecznie ale zdecydowanie cieplej i co najważniejsze nie było wiatru. Zaczynamy:)

Rodeo Drive. Jedna z najdroższych ulic na świecie (tak właściwie to druga najdroższa zaraz po Nowojorskiej Fifth Avenue). Znajdziemy tutaj wszystkie najważniejsze domy mody m.in Chanel, Prada, Dior, Michael Kors, Versace, Valentino jak i ekskluzywne hotele i restauracje. Muszę przyznać, że ulica zrobiła na mnie wrażenie, stąd tyle zdjęć z tego miejsca. Podzielona jest na część przejezdną, gdzie są największe sklepy jak i krótki deptak z ławeczkami i mniejszymi butikami.














Mała ciekawostka o której dowiedziałam się będąc na miejscu. Na Rodeo Drive jest restauracja, gdzie rezerwację na stolik robi się pół roku wcześniej. Nie ma menu, a goście jedzą to co przygotował dla nich w tym dniu kucharz. Oczywiście za tę przyjemność płaci się podobno nie małe pieniądze:)





Plaża w Santa Monica. Na pierwszy rzut oka skojarzyłam ją z popularnym serialem z mojego dzieciństwa Słoneczny Patrol. I faktycznie serial kręcony był tuż obok na plaży Pacific Palisades. W szczególności spodobały mi się budki dla ratowników, które są dokładnie takie same jak te z serialu. Plaża jest tak szeroka i gorąca, że przejście po piasku bez klapek graniczyło wręcz z cudem. Ocean Spokojny niestety bardzo zimny. Jednak na plaży czekają również inne atrakcje jak Diabelski Młyn i Rolecoaster.





Beverly Hills to jedna z bogatszych dzielnic LA znana m. in z serialu 90210. Znajduje się tutaj wiele domów gwiazd muzyki takich jak Madonna, Katy Perry, Britney Spears czy aktorów wśród których są Eddie Murphy czy Tom Cruise. Natomiast najdroższe nieruchomości znajdują się nie w BH a innej dzielnicy LA Bel Air, gdzie mieszkał Michael Jackson. Wielu rezydencji nie widać, otoczone są wysokimi ogrodzeniami i żywopłotami. Dlatego zdjęć jest niestety tylko garstka, trzeba jednak przyznać, że jest tam pięknie i bardzo zielono. 




Downtown. Wizualnie wydaje mi się, że jest mniejsze od tego z San Francisco. Wieżowce jednak zawsze robią na mnie duże wrażenie. Na dole mały skrót zdjęciowy. Los Angeles jest drugim największym miastem w USA, dlatego spędzając tam dwa dni nie byłam w stanie zobaczyć wszystkiego. Hollywood raczej na minus, jednak plażę czy Rodeo Drive zdecydowanie oceniam na plus.


Szykujcie się na niesamowite Las Vegas w następnych kilku postach:)

pozdrawiam, A;*

poniedziałek, 25 maja 2015

HOLLYWOOD | USA

Witajcie:) Postanowiłam rozdzielić post z Los Angeles na dwie części, troszkę sporo zdjęć wyszło:) Dzisiaj Hollywood, a w następnym Beverly Hills i Santa Monica:) Podczas mojego wyjazdu to w LA byłam właśnie najkrócej, ale zobaczyłam kilka miejsc o których chętnie Wam napisze:)

Los Angeles mi na pierwszą myśl kojarzyło się właśnie ze słynnym napisem Hollywood.Wysokie na 14 metrów litery o łącznej długości 110 metrów widać z z wielu miejsc. Niestety nie da się podjechać blisko, bo teren jest zagrodzony. W filmach wygląda zwykle imponująco, na zdjęciach natomiast wydaje się bardzo mały;) Taka ciekawostka sam znak z 1923 roku pierwotnie był reklamą budowanego niedaleko osiedla i jego pełna nazwa była Hollywoodland;)



Hollywood Boulevard czyli inaczej Aleja Gwiazd czy Aleja Sławy. Tutaj niestety rozczarowanie. Sama aleja to raczej nic specjalnego, zwykła ulica, przy której Zakopiańskie Krupówki wypadają dużo bardziej atrakcyjnie. Sporo ludzi poprzebieranych jest za postacie z filmów np za Jacka Sparrowa czy Transformersy;) Pełno jest sklepów z pamiątkami, gdzie możemy kupić sobie m.in. swojego własnego Oscara. Na chodnikach po obu stronach oczywiście gwiazdy ze znanymi aktorami, piosenkarzami czy reżyserami. Swoje gwiazdy mają również napoje alkoholowe;)











Grauman's Chinese Theatre. Kino z 1927 roku. Odbyło się tutaj wiele imprez, m.in. 3 razy ceremonia wręczenia Oscarów. A przed budynkiem znajduje się betonowy plac z odciskami dłoni, stóp oraz autografiami ludzi związanych z kinem i Hollywood.





Jak już wyżej pisałam w samym LA podczas mojej podróży do USA byłam najkrócej. Po Hollywood spodziewałam się nieco więcej. W następnym poście jeszcze w tym tygodniu zobaczycie najdroższą ulicę na świecie oraz kilka innych miejsc w LA, które robią znacznie lepsze wrażenie:) Nie wiem czy w całej Polsce panuje teraz taka deszczowa pogoda, ciężko wybrać się na zdjęcia. Jak tylko zawita słoneczko oczekujcie pierwszych letnich zestawów:)

całuję mocno, A

środa, 20 maja 2015

SAN FRANCISCO | GOLDEN GATE BRIDGE | USA

Witajcie:) Tak jak obiecałam pojawi się kilka postów z mojej podróży do Ameryki:) Przejechałam 6 500 km, zwiedziłam 4 stany i zrobiłam ponad 4 300 zdjęć. Natknęłam się chyba na każde warunki atmosferyczne od prawie 40 stopniowego upału do temperatury bliskiej zera, a nawet śniegu. Nareszcie udało mi się wszystko ogarnąć i mam dla Was post z pierwszych dwóch dni z San Francisco. Wiele osób pyta mnie o wyjazd, więc będę starała się przy okazji opisać miejsca które zobaczyłam oraz wrażenia jakie na mnie wywarły:)

Myśląc o San Francisco od razu miałam w głowie obraz Golden Gate Bridge. Uwielbiam mosty i wyjątkowo chciałam go zobaczyć, a jak wiadomo jest wizytówką tego pięknego miasta. Otwarty w 1937 roku, mający prawie 3 km długości i ponad 220 metrów wysokości most na żywo wygląda niesamowicie. Niestety małe zdjęcia nie są w stanie oddać tego jak wielka jest ta konstrukcja w rzeczywistości. Punkt zdecydowanie obowiązkowy przy zwiedzaniu:)






Kolejnym wartym do zobaczenia miejscem jest punkt widokowy na całe San Francisco. Wspomnę może od razu o pogodzie. Udało się i było bardzo słonecznie przez całe dwa dni mojego pobytu ( a podobno często są mgły). Niestety jednak jest również bardzo wietrznie w całym mieście. Kurtka zdecydowanie momentami się przydawała, dobrym pomysłem było również spięcie w warkocz moich długich włosów:)







Downtown czyli centrum miasta i wieżowce. Urzekające są jednak nie tyle co wielkie budowle, a raczej wzniesienia i bardzo strome ulice. Czegoś takiego jeszcze nie widziałam, żeby równoległe ulice były proste, natomiast prostopadłe do nich pną się bardzo ostro do góry lub na dół. Byłam pełna podziwu dla kierowców parkujących na tych pagórkach. Zauważyłam również pełno budynków ze schodami przeciwpożarowymi, co bardzo kojarzy mi się z filmami akcji:)







Z centrum widać również bardzo znane więzienie Alcatraz. Na tę wyspę poświęcę jednak cały osobny post:) Z ciekawych miejsc, warto zobaczyć Lombard Street, która jest uznawana za najbardziej krętą ulicę na świecie. Równie piękny jest drugi mniej popularny wielki dwupoziomowy most Bay Bridge. Jego łączna długość to ponad 7 km, jest jednak nieco niższy mierzy 160 metrów wysokości.





Dwa dni to zdecydowanie za mało, aby zwiedzić tak duże miasto. Jednak mam nadzieję, że moja krótka fotorelacja przybliży Wam chociaż trochę urok San Francisco. Szykuję już zdjęcia z kolejnych miejsc, także do zobaczenia niebawem:)

całuję, A